Depresja & Zaburzenia lękowe

Objawy depresji – jak rozpoznać depresję?

Niby jest wszystko ok. Masz dwie ręce i dwie nogi. Ba! Dwie zdrowe ręce i dwie zdrowe nogi. Dodatkowo masz pracę i w sumie nawet dobrze zarabiasz. Masz cudownych przyjaciół, masz znajomych, masz z kim wyjść na piwo albo zapytać jakie ciasto upiec na weekend. Jest słońce, trochę popada, ale akurat padało jak byłeś/aś w domu. Dodatkowo czasem zdarzają się życiowe “premie” jak pochwała od szefa, schudłeś/aś, skończyłaś/eś doktorat, spędziłeś/aś świetny weekend nad morzem. 

Teoretycznie masz wystarczająco dużo by być szczęśliwym. Teoretycznie masz aż za dużo dla wielu, którzy tego nie mają. Nie mają zdrowia, przyjaciół, pracy. Mają długi, choroby, zranienia i traumy. Teoretycznie dobrze wiesz, że masz wszystko by być szczęśliwym. Tymczasem czujesz, że coś jest nie tak. Czujesz, że gdy otwierasz oczy to brakuje Ci motywacji by wstać. Ciężki trening nie przynosi Ci satysfakcji. Wśród znajomych zaczynasz zakładać maskę uśmiechu, bo czujesz że ich historie Cię nie bawią. Nie doceniasz swojej pięknej rodziny. Patrzysz w lustro i nie podoba Ci się ten widok. Jest inaczej, jest gorzej. Może być gorzej, może być depresja.  

DEPRESJA

Depresja objawia się na tyle sposobów co gwiazd na niebie. Ma wiele odsłon, wiele przypadków, wiele powodów. Nie ma znaczenia dlaczego nadeszła (ma tylko jeśli szukamy źródła w trakcie jej leczenia) grunt, jak zrobić by odeszła. KAŻDE gorsze samopoczucie, które wpływa na Twoje zdrowie, odbija się na Twojej samoocenie, pracy, chęci do życia, rodzinie jest powodem by to zbadać. By się temu przyjrzeć, by zobaczyć że ta chwiejność emocjonalna, obniżenia nastroju … może depresją jeszcze nie są, ale jest cienka granica. by do niej dojść. Nie bagatelizujmy poniższych objawów. Na razie to tylko objaw, może gorszy dzień, ale nigdy nie wiesz kiedy zajdzie to za daleko. Kiedy staniesz i zapytasz siebie czy to życie ma jeszcze sens, czy ja jeszcze chcę żyć.

Przedstawiam Wam objawy depresji, które objawiały się u mnie i u moich bliskich. Takie od których się zaczęło, które dawały znać, że coś jest inaczej. Organizm sugerował, że staje się nieszczęśliwy, że zachorował i chciałby pomocy. U Ciebie mogą być inne, podziel się nimi. Zwróć uwagę, czy nie widzisz ich u Twoich przyjaciół, możesz mieć okazję uratować komuś życie.

 

1.Wyłączenie w towarzystwie

Kiedy siedzisz w dobrym towarzystwie swoich bliskich, naturalnym mechanizmem działania jest zapomnienie o otaczającym świecie. Zazwyczaj śmiejemy się, pijemy, dzielimy swoim życiem i zapominamy, która jest godzina. Zapominamy o obowiązkach, o tym, że ciasto w piekarniku dochodzi, że jutro musimy wstać do pracy. Problem zaczyna się gdy w towarzystwie zamiast być na zewnątrz, zostałeś wewnątrz. Nie słuchasz co mówią, nie masz ochoty się udzielać. Zastanawiasz się kiedy pójdą i kiedy będziesz już sam/a. Skupiasz się na swoich myślach, na swoich wewnętrznych obawach i lękach. Nie uczestniczysz w rzeczywistości.

2. Nie mogę wstać z łóżka

I to nie dlatego, że zrobiłeś zbyt mocny trening i bolą Cię mięśnie, że nie spałeś przez dobę i chcesz odespać. Nie możesz wstać, po prostu. Nie masz psychicznej siły by wstać. Po prostu ci się nie chce i nie jest to lenistwo. Nie masz motywacji by zacząć dzień, bo masz wrażenie, że on nic nie przyniesie. Nic dobrego, by działać. Nic dobrego by najzwyczajniej wstać.

3. Wyglądam tragicznie

Wyglądasz tak samo jak kilka miesięcy temu, ale tak jakby lustro zaczęło Ci mówić, że wyglądasz źle. Automatycznie garbisz się przed lustrem by spotęgować swój zły wygląd, dobić się bardziej. Dobić się, że jesteś za gruba, albo że nigdy nie zaznasz miłości z taką twarzą. Widzisz, że wszystko jest źle, że inni wyglądają lepiej, że gdybyś wyglądał inaczej, miał inny brzuch, inny nos to czułbyś się dobrze. Nie, nie czułbyś się. Znalazłbyś/abyś coś innego, bo to siedzi tylko w Twojej głowie.

 

3. Nie jem lub objadam się

Problemy emocjonalno-depresyjne BARDZO wpływają na perystaltykę Twoich jelit, na Twój metabolizm i Twoje żywienie. Tak jak od stresu dostajesz biegunki, chudniesz w tragedii życiowej, tak możesz przytyć przez nerwy, lub nie chcieć jeść. Jeśli Twoje żywienie zmieniło się bez Twojej świadomej woli i decyzji, to coś jest nie tak. Coś jest nie tak, gdy grzebiesz widelcem w talerzu i czujesz gulę w gardle bo nie dasz rady nic przełknąć. Coś jest nie tak, gdy rzucasz się na kilogramy niezdrowego jedzenia, chleba lub czekolady, albo chcesz to zwymiotować.

 

5. Nie wiem czy go kocham

Dla tych, którzy są w zdrowym związku, kochającym i czułym związku normą powinna być euforia i zadowolenie. Gdy czujesz, że tracisz uczucia bez powodu to może być jeden z symptomów depresji. Gdy patrzysz na uśmiechniętego ukochanego/ą i nie umiesz okazać jej tej miłości. Coś Cię blokuje, wiesz że to dobry człowiek, ale tak jakby czujesz się martwy sercowo.

 

6.  Nie wiem co czuję

Stałeś/aś się bezuczuciowa/y i bezemocjonalna/y. Nic Cię nie cieszy, nic Cię nie smuci. Niczym ameba, worek narządów. Właściwie nie umiesz ocenić czy w tym momencie czujesz się dobrze czy źle. Dostałeś premię, wzruszyłeś ramionami. Usłyszałeś komplement, ale obeszło Cię to. Ktoś Ci opowiedział o tragedii, ale nie umiesz mu współczuć, nie umiesz poczuć litości. Nie jest Ci smutno widzac coś smutnego. Jest “nic”

7. Nie mam na nic ochoty

Kiedyś wybiegłbyś z domu, gdyby kumpel zadzwonił, że stoi pod Twoim mieszkaniem w piwem i czeka na Ciebie. Kiedyś chętnie poszłabyś na zakupy z koleżanką. Obejrzałbyś ulubiony film akcji w piątkowy wieczór. Zrobiła przyjemną ciepłą kąpiel. To wszystko przyniosłoby Ci relaks i satysfakcję. Przyjemność. 

Nagle nie masz ochoty nigdzie iść i z nikim rozmawiać, nic robić. Nie masz ochoty spełniać hobby, które zawsze dawały Ci przyjemność jak zajęcia z tańca, malowanie czy grzebanie w aucie. Ochoty by iść do pracy, z której tak się cieszyłeś gdy ją dostałeś. Nie masz ochoty ugościć przyjaciółki, której tak dawno nie widziałaś i tak długo na nią czekałaś.

 

8. Aspołeczność i niechęć do wychodzenia z domu

Częste, bardzo częste. Cztery ściany Twojego mieszkania są dla Ciebie bezpieczniejsze niż ta cała straszna rzeczywistość, która czeka za drzwiami. Nie chcesz tego świata, nie chcesz go widzieć, nie chcesz w nim uczestniczyć. Nie lubisz ludzi, albo po prostu nie masz ochoty mieć dziś z nimi styczności. Z tym, że jutro i pojutrze też nie. Najlepiej zaszyłbyś/abyś się w łóżku. Bez kontaktów, spotkań i odbieranych telefonów. Wszyscy Cię denerwują, albo po prostu nie obchodzą. Nie chcesz by pytali, by się martwili. Chcesz spokój, święty spokój.

 

9. Bezsenność

Przewijasz wiadomości lub Facebooka kolejną godzinę. Wyłączasz telefon i przewracasz się z boku na bok przez następną. Zimno Ci i gorąco jednocześnie. Wygodnie, nie komfortowo. Oczy otwarte na oścież, jakbyś był wyspany, a ciało … zbyt zmęczone by wstawać. Czas mija, a ty szukasz sposobu by zasnąć. By nie myśleć.

 

10. Natłok myśli

To trajkotanie umysłu. Mózg ciągle gada i gada, za dużo, za często, kilkoma głosami jednocześnie, których nie umiesz wyłączyć. Gada, że jesteś beznadziejny, że życie ucieka, czas ucieka, czas Cię goni, a Ty nic nie osiągasz. Nie rozwijasz się, nie wiesz czego chcesz od życia. Nie wiesz dokąd życie Cię prowadzi, co chcesz robić w życiu. Co jest Twoim celem, Twoim marzeniem. Wmawia Ci, że się boisz, że się lękasz, że jesteś chory, że umierasz. Wmawia Ci, że chce Ci się płakać, że to i tak nie wyjdzie i że życie nie ma sensu. Nie umiesz wyciszyć tych myśli, nie umiesz myśleć jak kiedyś. Myśleć o tym, którą herbatę chcesz wypić, albo czy będzie dziś padać. Potem nie myśleć o niczym albo wyłączyć się wykonując jakieś działanie. Nie umiesz, bo masz wrażenie, że nie masz wpływu na ten mózg, że siedzi w Tobie ktoś obcy.

 

11. Nieuzasadnione napady płaczu

Wstałaś/eś i chcesz płakać. Przez noc nikt nie zmarł, nie wybuchła Europa, nie odpadła Ci ręka. Chcesz płakać, bo jest Ci źle. Czujesz, że łzy duszą Ci oczy. Jesteś nadwrażliwy/a. Ktoś powie Ci lekką krytykę, a Ty wpadasz w histerię. Ktoś zwróci Ci uwagę i masz ochotę rozpłakać się w łazience. Wszystko rusza Cię za bardzo i często bez powodu.

 

12. Nieuzasadnione napady agresji, wściekłości i nerwów

Znam osobę, która pewnego razu przeczytała sms, że jej przyjaciele nie przyjdą na jej urodziny. Zdenerwowałby się każdy, ale ta osoba wściekła się, krzyknęła na całe mieszkanie, łzy naszły jej do oczu. Pod jej nogami akurat przechodził jej pies labrador, który machającym ogonem “uderzył” ją w udo. Odruchowo uderzyła go ręką z całej siły w mordę. Pies zamarł, skulił się i odbiegł. Ta osoba stanęła jak wryta, zmroziło ją “co ja zrobiłam? Jezu, piesku przepraszam”

Nieuzasadniona agresja i wściekłość nie musi objawiać się zawsze w przemocy fizycznej. Czasem może być to nieuzasadnione rzucenie sprzętem o podłogę, uderzenie pięścią w ścianę, chęć zniszczenia czegoś. Odruch zbyt silnego złapania i ściśnięcia kogoś za ramię w nerwach, albo odepchnięcie. Czasem po prostu ten gotujący się “wkurw” gdy ktoś do Ciebie mówi. Masz ochotę powiedzieć mu “daj mi spokój”. Wewnętrznie nosi Cię. Prosisz los, by ta osoba w końcu wyszła, by nikt do Ciebie nic nie mówił. By wszyscy odczepili się od Ciebie raz na zawsze.

 

13. Chwiejność nastroju i emocji

Idziesz galerią handlową i uśmiechasz się widząc ozdoby świąteczne. Po minucie jednak zbladłeś/aś bo, poczułeś brak prawdziwej magii świąt. Najpierw przytulasz partnera ciesząc się, że go masz, a za chwilę nie jesteś go pewny. Jesteś jak kobieta przed okresem, tyle, że tak jakby trwał on cały miesiąc. Źle i dobrze jednocześnie. NIeszczęście i szczęście zmienne co minutę.

 

14. Myśli samobójcze

Mogą nie przyjść, życzę Ci tego. Tyle, że tego zaplanujesz. Nie wiesz kiedy w ataku paniki spojrzysz lekko na to co jest za bramką balkonu. Przejdzie Ci przez myśl coś, o czym nigdy wcześniej nie myślałeś. To cienka granica między “żyć” a “nie żyć”. Cienka granica, między chęcią istnienia, a utratą sensu. Nie wiesz kiedy nadejdzie, nie trać wiary w to życie. Ono jest dobre, jeśli Twój organizm do tego dojdzie. Walcz z tym, nie pozwól by wewnętrzne “coś” zmieniło Twoje zdanie na temat życia. Działaj wcześnie. Bądź na czas. Bądź przed depresją.

 

Odsyłam również do wpisu: 10 tekstów, których nie powinieneś mówić osobie chorej na depresję