Psychologia & Rozwój

Dla wszystkich, którzy chcą poczuć się lepiej z powodu koronawirusa

 

Koronawirus. Czy w tym wpisie podam Wam sekretny przepis na szczepionkę? Nie. Czy dowiesz się jak obrać czosnek i zaparzyć magiczną herbatę by zachorować? Też nie.

Wesprę Cię inaczej, niż tym co możemy wyczytać w wiadomościach.

Mianowicie, obecnie jesteśmy bombardowani toną informacji. O tym ile zakażonych przybyło, ile testów wykonano w ciągu doby. O tym, jakie są objawy koronawirusa, pod jaki numer zadzwonić, kto uciekł ze szpitala, czym leczą się w Chinach. Te wszystkie informację są bardzo przydatne – tego nie podważam. Są nam potrzebne, by wiedzieć jak przetrwać, jak uniknąć zarażenia oraz jaka jest prognoza dla naszej działalności, rodziny czy planów na wakacje.

Jednak poza tymi informacjami jest też ŻYCIE. Są myśli, obawy, zwątpienia. Są pytania, które są bardzo indywidualne – na które nie znajdziemy odpowiedzi w wiadomościach. Czy odwołać ślub, który mam w maju już teraz czy poczekać co pokaże czas? Czy jeśli korporacja w której pracuję generuje teraz straty to nie przedłużą mi umowy? Co jeśli przechodzę koronawirusa bezobjawowo i odwiedzę teraz dziadków? Jeśli moja mama ma problemy płucne i tego nie przeżyje?

Co jeśli tak po prostu, po ludzku jest nam smutno? Czujemy się bezsilni, bezbronni, zmuszeni do czekania, bo przecież mamy tylko częściowy wpływ na wszystko co się dzieje w okół nas. Niestety, ta cała sytuacja odbiera nam samopoczucie – i to jest powód, napisania tego wpisu. To jest kwestia, którą widzę na ulicach, w oczach przyjaciół i rodziny. Widzę, że ludzie tracą wiarę w życie, tracą wiarę w „jutro”.

BĘDZIE DOBRZE

Słyszę. Słyszę, jak optymiści mówią, że wszystko się ułoży. Jak lekarze mówią o szczepionce, która może być za rok. Rok – to obecnie dla nas dużo, ale przecież wiecie jak czas potrafi gnać do przodu. To tylko rok w perspektywie wszystkich lat naszego życia. To minie, dajmy sobie czas, to minie. Słyszę jak lekarze mówią, że leczenie przynosi w większości przypadków skutki, a jednak martwię się jeszcze przed zarażeniem. Z góry zakładamy niepowodzenie, taki urok naszego mózgu. Z góry zakładamy, że nasze płuca tego nie wytrzymają, bo papierosy, albo co jeśli będziemy wyjątkiem od reguły. Co jeśli, akurat dla nas zabraknie łóżka w szpitalu, albo lek na nas nie zadziała.

CO JEŚLI

Moja odpowiedź będzie bardzo banalna, ale uważam, że to jedyna poprawna odpowiedź: NIE DOWIESZ SIĘ CO BĘDZIE. Przypadków rozwiązania danej sytuacji jest tyle co ryżu w Chinach. Oznacza to, że zastanawianie się czy zabraknie dla Ciebie łożka … nie sprawi, że dostaniesz to łóżko. Samo zamartwianie się, nie wyjaśnia żadnej sytuacji, która może się wydarzyć oraz nie spowoduje, że poczujesz się lepiej. Za to w drugą stronę – stwierdzono w wielu badaniach naukowych, że stres i zmartwienia pogarszają zdrowie zarówno psychiczne jak i fizyczne : )

ŁATWO WAM MÓWIĆ

W tym całym bagnie możesz pocieszyć się tym, że siedzisz w nim z całym światem. Nikomu nie jest łatwo mówić. Ani tym zatrudnionym na etacie na umowie o pracę, ani na zleceniu, ani na działalności. Ani o młodych martwiących się o rodziców, ani rodzicom martwiącym się o dzieci. Wszyscy możemy jedynie się wspierać i nie panikować. Dlaczego nie panikować? Bo zanim zaczęłam czytać wszystko o koronawirusie w internecie, po prostu byłam ręce. Jak zaczęłam to wszystko czytać, to myję trzęsące się ręce.  Panika służy jedynie szerzeniu fałszywych informacji, gorszym śnie (obniżającym odporność) i zaprzestaniu „ŻYCIA”. Życia, które się toczy poza żelem antybakteryjnym, urlopem i witaminą C. Życie to też uśmiech Waszych nieświadomych sytuacji na świecie dzieci. Sernik od babci, dalej nie zmienił smaku mimo koronawirusa. Las jest dalej otwarty dla spacerujących, a słońce daje znak, że zaprasza. W momencie koronawirusa zyskujemy pewną ważną rzecz – CZAS. Okazje by pomyśleć, by pomedytować (Co mi dała medytacja?)

JAKIE KORZYŚCI MA KORONAWIRUS?

Koronawirus jak każda przykra sytuacja w życiu czegoś nas nauczy. Nauczy nas, że nie wiesz co może przynieść jutro. Nauczy, że warto zrobić dziś coś, co chcesz odłożyć na jutro. Dziś nie możemy zjeść obiadu w restauracji i spotkać się z paczką znajomych, więc wykorzystaj to co jeszcze masz – wspólne spędzenie czasu w domu z rodziną. To, że wciąż możemy zjeść co chcemy, zadzwonić do kogo chcemy, przeczytać co chcemy. Powiedz bliskim, jak są dla Ciebie ważni – niektórzy w erze koronawirusa stracili tych, którzy mieli być z nimi jeszcze przed długi czas. Pisałam o tym więcej we wpisie „Dlaczego nie potrafimy docenić tego co mamy?”

Koronawirus nauczy nas, jak życie jest kruche. Jak z dnia na dzień tafla szkła pęka i jak trudno przetopić ją na nową szybę. Życie to niespodzianki, których się nie spodziewamy. Kto by uwierzył, jakby usłyszał, że spotka nas pandemia która zamrozi gospodarkę? Wirus nauczy nas, że warto oszczędzić trochę gotówki lub w coś zainwestować.

Koronawirus nauczy nas, że najważniejsze jest zdrowie. Nie kupisz go za żadne pieniądze, za żadne prośby, za żaden fart czy kupon. Zdrowie to życiowa loteria, do której sam wybierasz liczby. Teraz Twój wybór jak zadbasz o zdrowie swoje i bliskich, jakie czynniki w życiu wprowadzisz. Teraz Twój wybór jakie skreślisz liczby na loterii.