Miłość & relacje

Jak poradzić sobie z rozstaniem?

Jak poradzić sobie z rozstaniem? Niestety magiczna tabletka nie istnieje. Nie istnieje lekarstwo, które wyłączy uczucia, usunie myśli, wyleczy serca i naprawi podświadomość. Nie istnieje. Są jedynie metody, które pozwalają uśmierzyć ból i przetrwać ten czas. Bo to on jest tu najbardziej kluczowy. Czas, który płynie wolno gdy tego nie chcemy. Jedni zniosą rozstanie szybko, drudzy będą męczyć się miesiącami. Jedno jest pewne, kiedyś to minie. Od nas zależy, czy sobie w tym pomożemy czy nie.

Do tej pory nie było lepiej

Z jakiegoś powodu się rozstaliście. Owszem, teraz nie czujesz się dobrze. Jesteś załamany/a, nic Ci się nie chce, świat stracił sens. Ten moment minie i w końcu znajdziesz swoje szczęście.  Czyli teraz jest bardzo źle, ale w końcu będzie lepiej, a potem bardzo dobrze. Tymczasem tkwiłeś w relacji, w której prawdopodobnie cały czas było źle tylko stabilnie. Było tak sobie, niewygodnie, ale znajomo. My wszyscy lubimy to co znamy, gdy wiemy czego się spodziewać. Jednak przypominam, z jakiegoś powodu się rozstaliście, więc nie warto tkwić w tym dalej. Owszem, możecie się cofnąć – ale nie byliście w tym szczęśliwi, więc po co?

Wiem, że wydaje Ci się, że nikt nie będzie taki jak ona/on

… powiedziało pół świata. Uwierz mi, że WSZYSCY powiedzieliśmy tak po rozstaniu. Wszystkim nam się wydaje, że ta druga osoba była nam pisana. Przecież tak się rozumieliście, prawda? Jednak skoro wszyscy tak sądzą o swojej przebytej miłości, to chyba znaczy, że prawdą jest, że tego kwiatu jest pół światu. Za jakiś czas możesz tak mówić o innej osobie po rozstaniu (tak, licz się z tym, że możesz się się jeszcze zakochać 🙂

Wszyscy to przechodziliśmy

To nie tak, że to tylko Ty zostałeś zraniony. W tym czasie na świecie (a nawet w Twoim mieście) mnóstwo ludzi się zdradza, oszukuje, okłamuje, rozstaje i obraża. Serio, brutalna prawda. Wiem, że nie warto cieszyć się z nieszczęść innych, ale to pokrzepiający fakt, że nie tylko Ciebie los chciał ukarać. Nie wszyscy ludzie kończą samobójstwem, oni się z tego podnieśli. Ty też możesz. Znajdź ludzi, którzy nie powiedzą Ci „będzie dobrze”, znajdź ludzi którzy też to przeszli. Pogadaj z nimi zobacz że przechodzili dokładnie to co Ty.

Dlaczego mnie to spotyka?

Dlaczego Ty masz nowotworu, a Twój sąsiad tak? Czemu ona urodziła się z takim nosem? Dla innych coś jest wynikiem losu, dla innych ręką Boga. Szukanie powodu nie ma sensu. Donikąd nie prowadzi. Szukaj sposobu, nie powodu. Znajdź narzędzia do wyjścia, bo rozkopywanie sedna nie ma celu – to już się stało. Nie spotkało Tylko Ciebie, nieszczęścia dotykają każdego. Tylko u każdego przyjmują inną formę.

Użalanie nad sobą

Prawdą jest, że narzekanie do niczego nie prowadzi. Owszem, powoduje, że stajemy się ofiarą losu, nad którą zaczynają litować się znajomi i głaskać rodzina. Jednak takie pieszczenie się nad nami, tylko pogarsza naszą sytuację, wiesz dlaczego? Bo nie buduje w nas siły, a to ona jest nam potrzebna by to przetrwać. Współczucie nam, powoduje że czujemy się swobodniej w swoim smutku. Tyle, że w nim można trwać i trwać. Niech ktoś Tobą potrząśnie.

Potrząśnij sobą

Halo! To rozstanie, nie III wojna światowa, nie śmiertelna choroba. Rozstajesz się – patrz no jako zamknięcie etapu, szansa na coś nowego. Ogarnij się, wiem, że to boli – ale to już nie ma znaczenia. Musisz dać sobie policzek od losu, bez obrażania się, bez oburzania jak można tak do Ciebie mówić. Rusz się, przestać użalać. Glob ziemski się toczy i nie zatrzyma się. Co gorsze, nikt nie przestanie żyć bo Tobie jest ciężko więc dołącz do życia, do świata, do rzeczywistości. Wstań i zacznij walczyć o swoje szczęście. Pomyśl, że osoba z którą się rozstałeś/aś właśnie korzysta z uroków życia, a Ty marnujesz swoje.

Buduj pewność siebie.

Odsyłam do wpisu o pewności siebie.  Wiesz dlaczego pewność siebie? Dlatego, że to ona ma wpływ na to jak wstajemy po rozstaniu. To ona buduje w nas siłę do walki o lepsze do jutro. Nadaje nam poczucie, że jesteśmy coś warci i że nie będziemy przez jedną osobę marnować sobie całego życia. Powoduje, że nasze poczucie wartości jest ważniejsze niż toksyczna relacja, która nas niszczyła. 

Będą kolejne razy

To w jaki sposób poradzisz sobie z tym rozstaniem, ma wpływ na to jak poradzisz sobie z kolejnymi. Czy jesteś skazana/y na ciągłe cierpienie? Nie. Rozstania mogą być, ale nie muszą. Na pewno nauczysz się czegoś, by nie popełniać błędów w kolejnych relacjach, ale rozstania mogą się zdarzać. Tyle, że kolejne mogą być już mniej bolesne. Nauczony/a doświadczeniami z przeszłości zyskujesz silne plecy. Stajesz się wytrwalszy i bardziej dojrzały w relacjach. Mało co, będzie już w stanie Cię złamać.

Są ważniejsze rzeczy

Miłość jest ważna, ale jest jednym z aspektów życia. Na równi z innymi wartościami, które masz i dalej możesz pielęgnować. Nie skupiaj się na aspekcie rozstania jak na zawaleniu się całego świata. Poza tą miłością, jest też miłość do rodziny, do dzieci. Są pasje, praca, relaks, życie towarzyskie. Nowe doświadczenia, podróże, cały świat. To tylko jakiś procent życia. Zadbaj o to by nie stracić teraz innych, które uzupełnią Twoje szczęście.

Zadbaj o siebie

Zrób coś by poczuć się lepszym. Lepszą wersją siebie. Niekoniecznie musisz zakatować się na siłowni, by wyrzeźbić się tak aby Twój były/a był zazdrosny. Wystarczy ubrać się porządnie, pójść do pubu, nie oszczędzić na drinku. Trochę się rozpieścić. Spotkać się ze znajomą, która tryska pewnością siebie, przy której poczuć można, że życie kręci się dalej i jest na prawdę bajkowe. Nauczyć się czegoś nowego, zapisać się na coś nowego, spróbować. Zmienić trochę kierunek, opuścić ślepą uliczkę do której tak brnęliśmy.

Pozwól sobie na błędy i uczucia

Daj sobie to rozgrzeszenie, że będziesz żyć teraz sinusoidą. Rozgrzeszenie za upicie się do nieprzytomności, za chęć napisania do byłego/byłej. Pozwól sobie by przepłakać pół nocy, by się pomodlić, mimo że dawno tego nie robiłeś/aś. Nie czuj się źle z szukania pomocy na forum, każdy z nas miał taki moment.

Pogódź się z koniecznością porzucenia nadziei, że do siebie wrócicie. Odizoluj się. Nie sprawdzaj mediów społecznościowych, nie śledź życia z nim/nią związanego. Daj sobie ten policzek od losu i zrozum, że to jedyna droga. Staraj się odsuwać te myśli, zajmować je innymi. Skup się na czym innym, na czymś chociażby durnym. Popatrz na plusy bycia singlem. Randkuj. Baw się, upadaj, wstawaj i żyj.