Zaburzenia kompulsywnego objadania się

Dlaczego zaburzenie odżywiania dopadło właśnie Ciebie?

Prawdopodobnie, a nawet bardziej niż prawdopodobnie – próbowałaś się odchudzać. Zdrowo, lekko i przyjemnie chciałaś zrzucić parę kilo. Może chciałaś zmieścić się w spodnie, może chciałaś wyglądać jak instagramowa modelka.  Próbowałaś jeść sałatkę albo ćwiczyć po pracy. Gdzieś w tym całym wyścigu wypadłaś z toru – może dieta nie skutkowała, albo koleżanka wykonując ten sam trening chudła trochę szybciej. Może chciałaś zgubić parę kilo szybciej, albo ktoś Ci powiedział, że nie widać efektów.

 

OBSESJA

W tym całym wyścigu chciałaś być szybsza. Więc obcinałaś kalorie coraz bardziej, trenowałaś coraz ciężej aż przeszłaś do skrajności: wymuszanie wymiotów, środki na przeczyszczenie. Całe te fizyczne czynności zaczęły przeplatać się z piorunującym stresem i obsesją. Obsesją ważenia się i mierzenia. Z obsesją ciągłej obserwacji innych, porównywania się i oceniania. Psychika reaguje mechanizmem obronnym: atakami objadania się, atakami paniki, depresją. Jesteś trochę w du*ie ponieważ ani nie czujesz się z tym dobrze, ale również nie widać efektów. Żeby to wszystko dało chociaż jakiekolwiek korzyści, niestety wyglądasz i czujesz się coraz gorzej.

 

SAMOOCENA

Zaburzenie odżywiania ZAWSZE łączy się z niskim poczuciem wartości. Nie umiesz powiedzieć o sobie, że jesteś atrakcyjna, a co dopiero szczupła. Nie widzisz pozytywnych aspektów swojej sylwetki, jej zalet. Prawdopodobnie jedynie co odczuwasz to porażkę, wynikającą z ciągłych napadów i skutków ubocznych zaburzenia.

Nie widzisz w lustrze swojego piękna, a co gorsze – nie rozumiesz, że to piękno znaczenia nie ma. Twój wygląd to 1% Twojej wartości. Naszą wartość buduje indywidualizm, to co mamy do zaoferowania, coś więcej niż cztery litery pokazane na instagramowym zdjęciu.  TY to Twój system wartości, to Twoja dobroć, Twoje cele, pasja i opinie. Ciężka praca, rozwój i spełnianie marzeń. To co możesz dać światu, dać swoim przyjaciołom, miłość którą komuś zaoferujesz.  Świat woli usłyszeć co masz do powiedzenia niż ocenić ilość Twoich fałdek na brzuchu.

 

CZAS A EFEKTY

Najszybszym sposobem na nabawienie się zaburzeń odżywiania jest oczekiwanie szybkich i przyjemnych dla oka efektów w zbyt krótkim czasie. Niestety chudnięcie to długi proces – nie wierzcie portalom społecznościowym mówiącym „Dietetycy jej nienawidzą, schudła 100 kg w 10 dni”. Zrozum, że instagramowe modelki muszą ubarwiać proces swojego chudnięcia. Muszą promować magiczne produkty i mówić, że w 3 tygodnie za pomocą treningów zrobiły kaloryfer. Inaczej nie zyskałyby popularności – no bo kto by chciał śledzić i naśladować los osoby, która zrzuciła 2 kilo w rok?

Cała ta zabawa ciałem to sprawa indywidualna. Jedni zrzucą 1kg w tydzień inni w miesiąc I TO JEST OKEJ. Wynika to z szeregu aspektów: przemiany materii, samopoczucia, zdrowia itd. Po drugie, nie na każdego działa to samo. Jedni biegają i chudną, inni muszą w to włożyć więcej wysiłku. Jeden zje ciastko i nic mu nie będzie, drugi utyje od powąchania chleba. Przede wszystkim daj sobie czas, czasem waga ruszy po paru tygodniach – organizm musi zdać sobie sobie sprawę z nowego trybu życia. Nie bierz pod uwagę jednego miesiąca do uzyskania celu. Przede wszystkim nie zrażaj się, zmień formę ćwiczeń, niech to wszystko sprawia Ci przyjemność. Niech ćwiczenia i zdrowe żywienie staną się planem dnia codziennego, a nie odliczaniem sekund do jego końca.

 

CIERPIENIE

Zaburzenie bywa skutkiem ubocznym traumy. Ciężko przebyta depresja, trudności w rodzinie, szkole, pracy odbijają się w życiu codziennym. Organizm reaguje ucieczką, jedni piją alkohol inni się objadają. Forma „upadku” nie ma znaczenia, to sprawa indywidualna. Wynika z wewnętrznego mechanizmu obronnego. Jeśli nie rozumiesz dlaczego musisz reagować jedzeniem – to normalne, inni odreagowują trud w inny sposób. Objadanie czy bulimia to nie jest najgorszy z objawów, mogło być o wiele gorzej.

Odniosłaś porażkę, zestresowałaś się – zaczęłaś jeść. Coś znów nie wyszło – zaczynasz głodówkę. Te wszystkie czynności pokazują jedno, że gdzieś głęboko jest o wiele większy problem. Problem z radzeniem sobie z trudnościami dnia codziennego, problem ze znoszeniem porażek, ze swoim wewnętrznym JA. Zacznij naprawiać siebie od wewnątrz.