Psychologia & Rozwój

Jak być pewnym siebie? Budowanie pewności siebie.

Jak być pewnym siebie? Budowanie pewności siebie.

Niektórym łatwo przychodzą pieniądze. Żyją tak, jakby z rana na żyrandolu rosło im kilka stówek. Potrzebują kasy na inwestycję i jakimś cudem ją zdobywają. Niektóre kobiety, które wydaja się pozornie mało atrakcyjne, ściągają na siebie wzrok wszystkich mężczyzn na parkiecie. Przyciągają ich uwagę, skradają ich serca w towarzystwie. Są ludzie, którzy mają plan i po prostu go realizują, po prostu dostają efekt, którzy sobie wymarzyli. Są ludzie, którzy nie chorują, którym wszystko przychodzi łatwo, na które patrzysz i zastanawiasz się „Co oni mają takiego, że im wszystko wychodzi?”

Pewność siebie

Z pewnością siebie jest jak z roślinką. Jak roślinkę podlejemy, będzie rosła duża i piękna. Kwiat ma ustawiony wysoko niczym głowa do góry. Jak dodamy odżywki to jeszcze wypuści nowe pączki. Jak roślinki nie podlejemy, to będzie więdła. Będzie zasuszona, z „głową” w dół, logiczne. Ludzie patrzą na taką ładną roślinkę i widzą jaka jest długa, dostojna, zazdroszczą. Na roślinkę wpływa też świat zewnętrzny. Słoneczko, hałas i zanieczyszczenia. Kwiatek też może być mało urodziwy, ale można go włożyć do ładnej doniczki, będzie miał piękną „okładkę”. Tyle, że jak w środku będzie zepsuty, a jego ziemia spleśniała, to żadna doniczka nie nada mu wartości.

Pewność siebie to cecha, która powinna być obligatoryjna w naszym charakterze. Nieodzowny element funkcjonowania w naszym życiu, działaniach w pracy, wspierania rodziny, budowania związków, przyjaźni, osiąganiu celów, spełniania pasji etc.  To taka cząstka w naszym organizmie, która pozwoli nam na bycie szczęśliwym – w końcu dążymy wtedy do wszystkiego, czego tak naprawdę pragniemy – jesteśmy tego pewni.

Pewni, że jeśli bardzo czegoś chcę i będę do tego dążyć to to dostanę.

Pewna, że ciężko pracując osiągnę swój cel.

Pewna, że mogę zdobyć tego partnera, że na niego zasługuję.

Pewien, że dam radę wystąpić publicznie.

Że zasługuję na awans i nie boję się o niego zapytać.

Wyglądam wystarczająco dobrze.

Że jestem tego wart/a.

Pewność siebie, a egoizm

Nie jesteśmy pewni siebie, bo błędnie mylimy to z egoizmem. Poczucie „lubienia siebie”, chwalenia i komplementowania siebie za swoje sukcesy, a także przyjmowania komplementów odczuwamy jako zadufanie, jako coś złego. Wydaje nam się, że uparcie dążąc do swojej zachcianki, albo patrząc się w lustro i będąc zadowolonym z tego widoku to bycie samolubnym.

To taka cecha wielu matek. W całym pędzie codzienności, praniu, sprzątaniu, robieniu obiadu dla rodziny, kanapek dla dzieci, byciu kobietą biznesu zapominają o sobie. O tym, że mają prawo znaleźć sobie czas na długą kąpiel. Mają prawo zamknąć drzwi i powiedzieć „wracam za 30 minut”. Przez 30 minut dzieci nie umrą z głodu. Nic się nie stanie jak zjedzą chrupki. Wylana herbata nie zaleje sąsiadów. Na nieodebrany telefon można oddzwonić. Świat się nie ZAWALI. Nie stanie w miejscu, bo jedna matka wypoczywa. MUSI WYPOCZĄĆ. Musi wypocząć, by być potem tak rewelacyjna, jak jest. By mieć siłę i chęci by pokonywać kolejne przeszkody.

Myślę, że możesz czytać ten wpis i być taką osobą. Osobą, która nie zadba o siebie, zanim nie zadba o wszystkich innych dookoła. Zanim nie upewni się, że rodzina jest najedzona, przyjaciele uśmiechnięci, pracodawca usatysfakcjonowany. Nieszczęśliwi inni, to nieszczęśliwy Ty. Zawsze chcesz lepiej dla reszty, zapominając o sobie. Dbanie o siebie, to nie egoizm. To budowanie pewności siebie. To aktywność fizyczna, by mieć zdrowy organizm. To charyzma, która pozwala nam nawiązywać relacje. To asertywność, by umieć odmówić gdy nie mamy na coś czasu, albo najzwyczajniej nie chcemy go mieć. To przekładanie przede wszystkim swoich przyjemności i celów ponad zachcianki innych. Inni sobie poradzą, mają swoją pewność siebie.

Pewność siebie, a narcyzm

Kojarzycie te wszystkie porady, wykłady motywacyjne, filmiki w których mówią, by spojrzeć w lustro i powiedzieć „lubię siebie”? Mechanizm tego ćwiczenia, nie polega tylko na tym by uwierzyć w to, że jesteśmy super, ale również na tym by zobaczyć jak ciężko przez gardło przechodzi nam to zdanie. Jak czujemy się niezręcznie w mówieniu o sobie dobrze. Patrząc w lustro skupiamy się częściej na tym co można poprawić lub co nam nie pasuje niż odwrotnie. Widzimy swoje wady, ale nie umiemy wymienić zalet.

Na SWPS w Poznaniu wykonano na studentach test. Uczniowie mieli wylosować imię osoby z sali i powiedzieć o niej coś pozytywnego. Każdy w głowie układał sobie swoją wypowiedź, ponieważ studenci nie do końca się znali. Pierwsza uczestniczka otworzyła pudełko, spojrzała co jest w środku i zaczęła opisywać osobę. Studenci byli lekko zszokowani, bo to co mówiła nie do końca było pozytywne. Komplementy miały raczej neutralny wydźwięk np. „ta osoba bywa zołzą, ale czasem jej coś wychodzi”. Okazało się, że w pudełku było … lusterko.

Skąd bierze się pewność siebie?

Rodzimy się w 100% pewni siebie. Nowo narodzone dziecko ma pełen pakiet poczucia wartości. Patrzymy na noworodka widząc piękno, nieskażone piękno. Nie umiemy mówić o nim źle i ono też nie czuje się źle z samym sobą. Wszyscy znamy widok kilkulatka w ataku histerii w supermarkecie tupiącego nogami o podłogę i krzyczącego wniebogłosy. Matka jest zażenowana, a dziecko? Dziecko się nie przejmuje, bo jeszcze nie obchodzi go osąd i opinia otoczenia. Nie przejmuje go jak w tej chwili wygląda i czy robi z siebie idiotę. Jest to jest sposób na osiągnięcie tego, czego w tej chwili chce.

Pewność siebie zanika wraz z latami. Zanika poprzez wyuczone nawyki, nasze czyny i działania. Zanika przez to, że wsłuchujemy się w opinię innych, a nieodpowiednią krytykę bierzemy do serca. Porównujemy się do innych lub próbujemy być jak inni. Zmniejszamy swoją samoocenę negatywnym myśleniem o sobie, krytykowaniem siebie za każde niepowodzenie, za każdą porażkę. Co z tego wynika? Coś dobrego – jeśli wyuczyliśmy siebie, że nie jesteśmy do niczego, to możemy się też tego oduczyć.

Jak być pewnym siebie?

Na pewno nie napiszę Wam „myśl pozytywnie” albo „jesteś piękna”. Gdyby dało się to osiągnąć jednym przestawieniem pstryczka w głowie lub powiedzenia tego głośno – wszyscy byliby pewni siebie, dowartościowani zdrowi i bogaci. Niestety pewność siebie jak każda inna praca, to przestawianie myślenia długotrwałego. Jak można więc się domyślić, to długotrwała praca nad sobą i nie przyjdzie za minutę. I tylko od Ciebie zależy, czy będziesz nad tym pracował tak długo, aż to zdobędziesz.

Po pierwsze,  trzeba zrozumieć, że nikogo tak naprawdę nie obchodzi nasze życie. To co robimy w życiu, w czym się rozwijamy podlega ludzkiej opinii jedynie przez chwilę. Może ktoś skrytykuje nasze hobby, ale za chwilę nie będzie o tym pamiętać. Zajmie się swoim życiem, swoimi sprawami i problemami. To my nosimy tą cudzą opinię przez długi czas jakby była wyrocznią dla naszych poczynań. To my żyjemy cudzymi przekonaniami.

Po drugie, to co wiemy objawia się w działaniach tylko gdy to praktykujemy. Jeśli więc ciągle będziemy zastanawiać się jak zacząć pisać bloga, czy będzie atrakcyjny, czy się sprzeda – to skończy się na zastanawianiu. Pewność siebie to przestawienie myślenia na „rób” a nie tylko „myśl’. Czyli siadasz do komputera i piszesz. Jak się nie sprzeda? Będziesz martwić się jak się nie będzie sprzedawał, jeszcze tego nie wiesz. Nie przekonasz się jak nie spróbujesz.

Po trzecie, ćwicz umysł. Ćwicz swoją psychikę każdego dnia. Wybierz jeden ze sposobów nad psychiką i trzymaj się go, wykonuj systematycznie i wytrwale np. 20 minut medytacji, 1x książka psychologiczna miesięcznie, 1x trening relaksacyjny w tygodniu, 2x obecność na jakimś wykładzie motywacyjnym w roku. Cokolwiek, co rozwija Twoją świadomość ku pozytywnemu myśleniu.

Po czwarte, słowo wypowiadanie wiele razy staje się prawdą. Jeśli będziesz ciągle narzekać – będziesz nieszczęśliwy i nic nie będzie się zmieniać. Jeśli będziesz ciągle mówić o sobie, że jesteś gruba – to będziesz gruba. Skoro już myślisz o jakiejś sytuacji źle, nie powtarzaj tego w kółko. Tylko budujesz w swoim mózgu nawyk, żeby tak myślał. Dodatkowo tworzysz w oczach innych obraz swojej osoby jako wiecznie niedowartościowanej i niezadowolonej. Mów na głos to co optymistyczne i budujące, nawet jeśli jeszcze wewnętrznie wątpisz.

Po piąte, wypisuj 5 lub więcej rzeczy z danego dnia, które były dobre. Pierwszy dzień może być trudny, wydaje Ci się, że dzień był zwyczajny i nic szczególnego się nie stało. Ciężko Ci będzie znaleźć coś pozytywnego. Zaczynaj od małych rzeczy, jak uniknięcie deszczu w ostatnim momencie czy uniknięcie kontroli biletów w autobusie. Z czasem (uwierz mi, wiem to z praktyki) bardzo łatwo będą przychodzić Ci codziennie sukcesy, aż kartki zabraknie : )

Po szóste, rozwój.  Tylko gdy działamy widzimy efekt i czujemy satysfakcję. Jak zobaczysz efekt treningów po paru miesiącach, komunikatywność w języku obcym, którego uczysz się od roku, albo podwyżkę po miesiącach ciężkiej pracy i braniu dodatkowym projektów – nabierzesz pewności. Cel dokonany w przyszłości, to źródło naszych zwyczajnych, żmudnych i często niechcianych czynów dziś.

Po siódme, wywal z życia toksycznych ludzi. Jednym machnięciem ręki, boleśnie, jak plaster z owłosionej części ciała. Po chwili poczujesz ulgę. Nie zastanawiaj się, czy dać toksycznym ludziom drugą szansę, bo może się zmienią, bo może tym bardziej będzie lepiej, bo może to Ty przesadzasz, a oni wcale nie są demotywujący. Jeśli czujesz lekki dyskomfort w ich poradach, to na pewno wyczułeś wampira energetycznego. Kogoś kto mówi „Zmiana pracy? No i na jaką? Jeszcze nie znajdziesz lepszej” albo „Rzucanie palenia? I tak zapalisz bo jesteś uzależniony” lub „Daj spokój z kursem śpiewu, kariery i tak nie zrobisz, a kasy szkoda”. Najgorsze jest trzymanie się złych ludzi, bo wydaje Ci się, że zostawiając ich zostaniesz sam. Uwierz mi, lepiej być samemu i w trakcie rozwoju poznać nowych pozytywnych i ambitnych przyjaciół na swojej drodze, niż trzymać się byle jakich. Naprawdę.

Po ósme, nie zazdrość i nie krytykuj. Jeśli widzisz, że osiągnięcia innych są tylko przez łóżko lub bogatych rodziców, to sam nigdy nie dojdziesz do celu, bo nie masz ani tego ani tego. Osiągnięcia innych to tylko znak, że można. Niech nie obchodzi Cię jak to zrobili i po co. Niech obchodzi Cię Twoja droga, Ty też możesz. Jak zazdrościsz – to dąż do tego samego, skoro też chcesz to mieć.

Po dziewiąte, trzymaj się swojego zdania. Jeśli siedzisz w gronie 10-ciu osób, które mówi, że dana partia jest rewelacyjna, a Ty myślisz inaczej – nie przyjmuj zdania wron by krakać jak one. Masz swoją opinię, może być inna. Ma prawo być inna. Uwierz, że trzymając się indywidualizmu jesteś atrakcyjniejszy w oczach innych, niż gdy próbujesz dostosowywać się do stada.

Po dziesiąte, bądź takim człowiekiem jakiego chciałbyś poznać. Nabierz cechy osoby, która jest Twoim wzorem. Na pewno masz w pracy/towarzystwie taki typ człowieka, którego wszyscy słuchają, który jest lubiany, z którym chcesz przebywać bo czujesz się lepiej. Bądź takim człowiekiem i Ty. Człowiekiem, który się nie przejmuje się, jest uśmiechnięta i wierzy, że wszystko będzie dobrze. Dbaj o cechy, których zazdrościsz innym. Buduj przekonania, które przekonują Cię z ust innych.

Jak być pewnym siebie? Budowanie pewności siebie.

Bądź sobą. Zawsze. Chociażbyś lubił tatuaże, ale byłyby źle postrzegane w rodzinie Twojego partnera. Choćby Twoja pasja była rzadka, niespotykana i uważana za dziwną. Jedz to na co masz ochotę, mimo tego że modne jest bezglutenowe ciasto. Słuchaj muzyki, którą towarzystwo uważa za żenującą. Chodź wyprostowany, z głową w górze. Uśmiechaj się do obcych, nawet jeśli ich to zawstydza. Nie bój się mówić głośno i przyznawać do swoich racji. Nie martw się, że wyglądasz inaczej, że możesz wydawać się inny. Miej swoje tempo. Nie porównuj się, że komuś idzie coś szybciej, albo przychodzi łatwiej.  Porównuj się tylko z samym sobą z dnia poprzedniego. Miej swoją wiarę, bądź dumny ze swojego pochodzenia i orientacji. Żyj!